czwartek, 12 września 2013

Drugi tydzień - niestety poprawy brak

Mija właśnie drugi tydzień od zabiegu. Drugi z sześciu po których w/g zapewnień chirurga powinna się wytworzyć bariera. Niestety moje samopoczucie po krótkotrwałej poprawie pogorszyło się znacznie. Pogarsza się także stan psychiczny.. mam wrażenie, że w moim przypadku zabieg Stretta nie poprawił niczego a wręcz przeciwnie, spowodował pogorszenie się mojego stanu. Aktualnie praktycznie po każdym posiłku odczuwam pieczenie w okolicy mostka. Na policzkach pojawiły się szczypiące ranki na języku  kilka przekrwionych plam, do tego czuję jakby został poparzony. Po odchrząknięciu czuję kwaśny smak w ustach, podobnie po przebudzeniu rano. Do tego znacznie częściej obija mi się.
Do aktualnie przyjmowanego omeprazolu dołączam jeszcze famogast na noc a przed samym snem coś na zobojętnienie kwasu żeby łatwiej dało się usnąć. Nie wiem jak długo da się w taki sposób funkcjonować, jedyna nadzieja w tym, że za parę tygodni stan mój się poprawi. Na tą chwilę jednak muszę stwierdzić, że procedura Stretta nie przyniosła pozytywnych efektów, a w moim przypadku nawet spowodowała pogorszenie stanu... mam nadzieje, że w tym stwierdzeniu bardzo, bardzo się mylę

czwartek, 5 września 2013

Minął tydzień... chyba jest trochę lepiej

Od zabiegu minął równo tydzień - więc chyba najwyższy na małe podsumowanie.
Jak już pisałem wcześniej, zabieg sam w sobie bolesny nie jest. Wykonywany w znieczuleniu ogólnym, trwa jakąś godzinę. Właściwie po następnej po wybudzeniu mogłem już normalnie chodzić. Może nie do końca mówić bo trochę bolało gardło od rurki respiratora, ale ogólnie czułem się dobrze. Z innych rzeczy bolała też opuchnięta dolna warga, prawdopodobnie przygnieciona podczas zabiegu .. rana po dwóch odbitych zębach zagoiła się dopiero po paru dniach.
Dolegliwości związane z samym zabiegiem tak naprawdę zaczęły się dopiero po mniej więcej dobie. Główne to uczucie pełności w żołądku, ból w okolicach mostka szczególnie przy przełykaniu i odbijaniu, no i samo odbijanie się - czyli typowe refluksowe objawy.
Jeżeli chodzi  ból to w sumie się nie dziwie, że bolało. Czasem oparzenie w palec daje o sobie dobitnie znać a tu takich oparzeń było 52 bo tyle elektrod zadziałało w okolicach wpustu oraz na samym mięśniu.
Jednak nie było to nic poważnego, tylko przez pierwszą noc podawaną miałem pyralginę dożylnie, potem leków przeciwbólowych nie potrzebowałem
Po około 5-ciu dniach zarówno ból jak i uczucie pełności znacznie osłabły. Mogłem już zacząć jeść w normalnych porcjach pozostając na diecie "miękkiej".

Co do skuteczności samego zabiegu trudno na razie coś powiedzieć. Bariera powinna wytworzyć się w ciągu 4-6 tygodni i wtedy pewnie po odstawieniu leków dowiem się na 100% czy to wszystko miało sens czy nie.

No to nie zostaje mi nic innego jak tylko czekać .. poczekam

niedziela, 1 września 2013

Dzień czwarty- lepiej to niestety jeszcze nie jest

Noc nie była fajna. Nad ranem obudziło mnie uczucie, że czegoś nie mogę zrobić. Faktycznie, jak się obudziłem zdałem sobie sprawę, że coś mi utrudnia oddychanie. Raz w życiu miałem już to uczucie, miałem wrażenie, że jest jakaś bańka, która przeszkadza mi oddychać. Kolejna poduszka umożliwiła mi dospać do rana.
Poza tym niemiłym doświadczeniem, niewiele nowego się wydarzyło. Na pewno żadnych pozytywów. Ogólnie stan stabilny, Uczucie pełności nawet po małym posiłku, odbijanie i problemy z odbijaniem. czasem mam wrażenie, że chce żeby mi się odbiło ale nie udaje mi się to. Do tego zaczęło mnie bolec gardło - nie wiem czy to problem związany z zabiegiem, podrażnieniami przez rurki, czy przez kwas.
Coż, napewno sie nie poddam. Mam nadzieje ze po tygodniu zacznę się w końcu czuć lepiej