czwartek, 5 września 2013

Minął tydzień... chyba jest trochę lepiej

Od zabiegu minął równo tydzień - więc chyba najwyższy na małe podsumowanie.
Jak już pisałem wcześniej, zabieg sam w sobie bolesny nie jest. Wykonywany w znieczuleniu ogólnym, trwa jakąś godzinę. Właściwie po następnej po wybudzeniu mogłem już normalnie chodzić. Może nie do końca mówić bo trochę bolało gardło od rurki respiratora, ale ogólnie czułem się dobrze. Z innych rzeczy bolała też opuchnięta dolna warga, prawdopodobnie przygnieciona podczas zabiegu .. rana po dwóch odbitych zębach zagoiła się dopiero po paru dniach.
Dolegliwości związane z samym zabiegiem tak naprawdę zaczęły się dopiero po mniej więcej dobie. Główne to uczucie pełności w żołądku, ból w okolicach mostka szczególnie przy przełykaniu i odbijaniu, no i samo odbijanie się - czyli typowe refluksowe objawy.
Jeżeli chodzi  ból to w sumie się nie dziwie, że bolało. Czasem oparzenie w palec daje o sobie dobitnie znać a tu takich oparzeń było 52 bo tyle elektrod zadziałało w okolicach wpustu oraz na samym mięśniu.
Jednak nie było to nic poważnego, tylko przez pierwszą noc podawaną miałem pyralginę dożylnie, potem leków przeciwbólowych nie potrzebowałem
Po około 5-ciu dniach zarówno ból jak i uczucie pełności znacznie osłabły. Mogłem już zacząć jeść w normalnych porcjach pozostając na diecie "miękkiej".

Co do skuteczności samego zabiegu trudno na razie coś powiedzieć. Bariera powinna wytworzyć się w ciągu 4-6 tygodni i wtedy pewnie po odstawieniu leków dowiem się na 100% czy to wszystko miało sens czy nie.

No to nie zostaje mi nic innego jak tylko czekać .. poczekam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz